Eurostat w opracowaniu danych edukacyjnych pisze, że w 2011 roku "było w UE 14 regionów z 65-proc. lub mniejszym udziałem 4-latków w edukacji przedszkolnej", z czego aż 11 należało do Polski.
Nauczycielka i dziennikarka zaznacza, że w ostatnich latach edukacja w USA gwałtownie się ideologizuje. Na treści przekazywane uczniom w klasach coraz większy wpływ ma ideologia gender, a nauczyciele zamiast na realizacji programów koncentrują się na promocji środowisk LGBT, eliminowaniu tzw. mowy nienawiści oraz wprowadzaniu zaimków neutralnych płciowo.
Plan jest dokładnie przemyślany dla każdego. Sama nie wybrałam klasy biologicznej, ani o żadnym profilu ścisłym w związku z czym zamiast biologii mam lekcje gitary, a zamiast chemii mam yearbook.
Każdy etap trwa zazwyczaj 4 lata, choć może się różnić w zależności od stanu. Szkoła podstawowa. Szkoła podstawowa, znana również jako elementary school, jest pierwszym etapem edukacji w USA. Zazwyczaj obejmuje klasy od pierwszej do szóstej lub od pierwszej do ósmej, w zależności od regionu.
. Poszukujesz praktyk, stażu albo pracy w USA? Ta strona będzie dla Ciebie dobrym przystankiem w tych poszukiwaniach. Nie musisz już mierzyć się z problemami przy załatwiamy formalności, zaufaj nam! Reklama TagiAmerykanie amerykańska szkoła bilet lotnicz College w USA do USA F-1 genewa High School High School Diploma High School w USA Host Family interview język angielski liceum loty obchodzone święto organizacje sponsorujące organizacji Placement program program Rok Szkolny w USA program wymiany kulturowej rodziny w USA rok szkolny rok szkolny w USA School Stany Zjednoczone szkoła szkoła prywatna szkoła w USA szkoły turystyka USA w stanach w szkole w USA zabytki święta
July 21, 2015 29 comments Kilka miesięcy temu napisałam notkę o tym czy Amerykanie są inteligentni i wspomniałam o Amerykańskich szkołach. Pojawiły się pytania o to jak wygląda edukacja w Ameryce i czym się rożni od polskiej? Myślę, ze ta dzisiejsza notka będzie przydatna nie tylko dla rodziców ale i wszystkich osób planujących studia bądź prace w Stanach. Często słyszy się wypowiedzi, ze Polacy są lepiej wykształceni. Padają ironiczne wypowiedzi, ze w Polsce nikt nie skończy ogólniaka grając tylko w piłkę. Każdy student z Polski po przyjeździe do Ameryki będzie się nudził na lekcjach matematyki. Tak to prawda. O ile nasze szkolnictwo uczy nas myślenia i rozwiązywania problemów, to Amerykanie kładą nacisk na rozwój indywidualności. Musze przyznać ze, niestety wielu bardzo ważnych rzeczy nie uczy się polskich szkołach. Przede wszystkim umiejętności wystąpień publicznych, publicznej debaty i ducha przedsiębiorczości. Z perspektywy, mieszkając tutaj od kilku lat i mając doświadczenie zawodowe na rynku pracy w Polsce i W Ameryce, musze przyznać ze te umiejętności są znacznie ważniejsze na rynku pracy. Już pierwszego roku w szkole podstawowej amerykańskie dzieci mają tzw.: “show and tell” czyli “pokaz i powiedz”. To obowiązkowa zabawa już w przedszkolu i w szkole podstawowej. Dzieci przynoszą przedmioty z domu i na środku klasy opowiadają o nim. Chodzi o to aby nauczyć się mówić przed dużą grupą osób. My w szkole uczymy się siedzieć cicho i odpowiadać tylko zapytani. Grzeczne i ciche osoby są wynagradzane w szkole za co oczywiście przyjdzie im zapłacić w przyszłości na rynku pracy (z czym ja mam cały czas problem, zwłaszcza w porównaniu do Amerykanów). To jest niesamowite, ze nawet bardzo młode osoby tutaj, czują się zupełnie swobodnie przed tłumem ludzi. Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba u Amerykanów to to jak traktują dzieci w odniesieniu do ich potrzeb i umiejętności. Oczywiście to już nie tylko kwestia szkoły, ale i rodziców. Rodzice mają tutaj jakby większe zaufanie do dzieci. Dzieci są częścią spotkań rodzinnych i biorą aktywny udział w rozmowach, odważnie i głośno wygłaszają swoje opinie. W Ameryce dzieciom pozwala się na śmiałość i podważanie autorytetów. Nie spotkałam się tez w Polsce z tym żeby dzieci były tak często chwalone z swoją pracę. Przykładowo: rysunki dzieci w szkole pokazywane są na wszelkiego rodzaju wystawach od lokalnego spożywczaka do kawiarni. Rodzice i szkoły w ten sposób budują pewność siebie u dzieci, co jest kluczowe, aby odnosić życiowe sukcesy. Nie spotkałam się z tym niestety w Polsce. Ta pewność siebie ułatwia im start w życiu zawodowym. Czasami w osłupieniu patrzę na bardzo młodych, 20-to letnich Amerykanow u mnie w pracy, którzy prowadzą spotkania tak jakby mieli kilkadziesiąt lat doświadczenia. Kolejna ciekawostka: napisała do mnie ostatnio mama, Polka, która szuka prywatnej szkoły w Nowym Jorku gdzie „w większości będą dzieci białe”. To jest zupełnie odwrotnie od rodziców amerykańskich. Oni starają się znaleźć szkoły, gdzie będzie duża różnorodność kulturowa, religijna i rasowa. O ile my czytamy książki o innych kulturach i religiach, amerykańskie dzieci mają okazje codziennie obcować z osobami o rożnym pochodzeniu. Myślę, ze dlatego tez Amerykanie są bardziej tolerancyjni. Podczas gdy w Polsce, niestety nawet wykształconym osobom zdarza się wygłaszać rasistowskie czy ksenofobiczne poglądy. You may also like 29 comments mangiare December 7, 2013 - 9:05 pmSwietny artykul ! Reply Delilah December 7, 2013 - 9:23 pmMuszę się z Tobą zgodzić, znów! 😉 Dzięki polskiej szkole, polskie dzieci kojarzą publiczne wystąpienia z ogromnym stresem i jeszcze większym poniżeniem w przypadku niepowodzenia – tutaj mam na myśli odpowiedzi ustne przy tablicy, które nijak mają się do przygotowania przemowy czy opowiadania o czymś z czym jestesmy zaznajomieni. Inaczej opowiada sie o swoich doswiadczeniach, a inaczej o tym, co trzeba było dzień przed wyryć na blachę, żeby nauczyciel był zadowolony. Nie pochwalam odpowiedzi ustnych i sama nigdy uczniow w szkole nie zmuszałam do odpowiedzi, chyba, ze sami tego chcieli (co sie i tak rzadko zdarzalo) 😉 Za to uwielbialam wszelkie projekty nawet jesli wymagaly gadania przed cala grupa ludzi jesli dotyczyly temat, ktory nas interesowal w danej dziedzinie. Pamietam, ze kiedys mialam do napisania wypracowanie o ‘leadership’ (nauczycielka byla Amerykanką) i prawde powiedziwaszy nie mialam pojecia z czym to ‘leadership’ sie je, gdyz nie moglam odniesc sie ani do tego, co mnie uczyli w szkole, ani do wlasnego doswiadzcenia, a samo slowo ‘leadership’ wydawalo mi sie odległe i nieosiagalne. Przyznam, ze temat ten byl mi tak obcy, ze nieprzyjemnie pisalo mi sie na ten temat wyprawania. Owy ‘leadership’ dostrzeglam jednak na wielu plaszczyznach zycia Amerykanow, zwlaszcza w armii, gdzie “leadership knowledge and skills” sa najwyzej cenione. Niestety nie jestem urodzonym liderem… w dodatku odczuwam paniczny strach przed wystapieniem publicznym – zostalam nauczycielem by z tym walczyc 😉 Kolejna sprawa to pisanie np. esejow. W Polsce kiedy odbierałam poprawiony esej od profesora, to moglam dostrzec jedynie poprawki i niewybredne zarty na temat tresci np. “maybe in a perfect world it would be possible but not today” … po czym profesorek wysmiewal po kolei kazda prace i nawet zapisywal sobie, jego zdaniem, najzabawniejsze cytaty z prac, zeby moc potem sie z nich posmiac na forum grupy. Dla porownania w USA poznałam zarówno swoje słabe punkty w pisaniu esejow jak i te mocne strony. Profesor nie tylko poprawil moje pomylki, ale tez podawal mi zrodla w ktorych moge poszukac, poczytac, przyswoic i udoskonalic swoje pisanie, a kiedy cos napisalam dobrze, to zzwsze zostalo ton zaznaczone i opisane komentarzem “very good thesis” albo “great paragraph!” bylo tez wiele usmiechnietych buziek i na koncu komentarz od nauczyciela, ktory mowil nad czym popracowac a co robie swietnie i moge jedynie udoskonalac przy kolejnych esejach. Uff… 😉 mam nadzieje, ze Cie nie zanudzilam, ale takie emocje mną targaja kiedy tylko porównuję szkole polską do amerykanskiej, ze zawsze sie na ten temat rozpisuje. Ja swoje dziecko poslalabym tylko i wylacznie do amerykanskiej 🙂 Reply Little Town Shoes December 7, 2013 - 10:01 pmDeliah, Faktycznie. Zapomniałam o tych “dowcipach z zeszytów szkolnych”. U mnie nauczyciele tez czytali najśmieszniejsze zdania, pomyłki albo co gorsza prosili autora najgorszego wypracowania o przeczytanie głośno swojego opowiadania tak aby cala klasa mogla się pośmiać. … A umiejętność przemawiania przydaje się bardziej niż liczenie całek. 🙂 Reply Aś December 8, 2013 - 6:33 pmPamiętam jak w podstawówce moi rodzice ciągle byli wzywani do szkoły, bo miałam czelność dyskutować z nauczycielami, gdyby wtedy kazali mi się podporządkowywać teraz miałabym większe problemy z wystąpieniami publicznymi, dyskusją i obroną swojego zdania. U nas uczy się dzieci w szkołach więcej, ale na zasadzie zakuj, zdaj, zapomnij. Potem się śmiejemy, że nic się nie pamięta z lekcji biologii, matematyki czy geografii, ale tak to wygląda – za dużo materiału do wykucia, za mało motywacji do myślenia i rozwiązywania problemów. Reply Delilah December 9, 2013 - 1:28 amMni na lekcjach chemii i biologii w szkole zawsze brakowalo doswiadczen. Glownie na chemii robil je nauczyciel, a reszta klasy patrzyla. Jak to mowil moj informatyk “patrzeniem sie nie najesz”. W Stanach na biologii mialam doswiadczenia co tydzien i to takie o ktorych w PL moglam zapomniec. Reply Natalia May 21, 2017 - 9:17 pmByłaś na wymianie czy na czymś innym? Kasia December 7, 2013 - 11:02 pmczytam i kiwam głową. W irlandii wszystko tam samo jak w Stanach. A Wasze “show and tell” ma już miejsce w przedszkolu u 3 latków i nazywa się tu “circle time” – dzieci siedzą w kółku i opowiadają o weekendzie, pokazują np bilet z muzeum a cała grupa zadaje pytania na ten temat. Młodzież w szkole przed szkołą średnią może wybrać tzw “transition year” gdy to nie ma zwykłej nauki tylko bierze udział w różnych projektach związanych z np pływaniem, jazdą konną, gotowaniem, pracami charytatywnymi itp. Studenci natomiast po drugim roku mają latny rok praktyk w firmach. Dostają się na nie po normalnej rozmowie o pracę. I nie drukują nikomu dokumentów na tych praktykach tylko wciągani są pełną gębą w pracę firmy. U mnie co roku jest około 12 takich studentów i strasznie im zazdroszczę że ja nie miałam takiej mozliwości. Reply Little Town Shoes December 8, 2013 - 4:11 pmPodobnie jest w Stanach z praktykami (przynajmniej w Nowym Jorku, to może się różnic w innych stanach) Jest zakaz prawny wykorzystywania praktykantów tylko do biurowej pracy. Muszę się uczyć. Praktyka musi być dla praktykanta a nie dla firmy. Reply Aga K December 7, 2013 - 11:59 pmDziewczyny, świetny tekst i komentarze! Mój syn zaczął w tym roku pierwszą klasę (1st grade). Jestem zachwycona jego postępami, odważnymi decyzjami i samodzielnością. Z show & tell zetknął się już w przedszkolu jako czterolatek. Języka angielskiego nauczył się sam w przedszkolu w ciągu 6 miesięcy! Zachęcano go do mówienia, mimo, że jego zasób słownictwa był w tamtym czasie mizerny. Szkoła, do której chodzi bardzo dba o wszelkie aspekty jego rozwoju, zarówno te fizyczne jak i emocjonalne. Jest w szkole 7 godzin, dla mnie to długo jak dla 6 latka, ale on nie narzeka. Potem wraca i zadanie domowe zajmuje mu raptem 15 min. Moje koleżanki w Polsce opowiadają, że ich dzieci są co prawda w szkole do maksymalnie 13., ale za to potem mają zadanie na 3 godziny w domu. W Polsce dzieci siedzą sztywno w ławkach i rzadko pyta się je o zdanie lub zachęca do dyskusji. Zatem jak najbardziej chwalę edukację amerykańską. Gdyby jeszcze uczelnie wyższe nie były tak abstrakcyjnie drogie…. 🙂 pozdrawiam!!! Reply Katia December 8, 2013 - 11:35 amCzy ze starych komentarzy na blogu dobrze wywnioskowałam, że jesteś absolwentką I Liceum w Białymstoku? Niezależnie od tego jako trzecioklasistka ilo pozdrawiam z białego Białegostoku. ;> Co do polskiej szkoły – odnoszę wrażenie, że sytuacja pozytywnie się zmienia. Szkoła, organizując liczne zajęcia dodatkowe, stwarza wiele możliwości. Najmłodsi uczniowie mają szanse na znacznie więcej niż ja jeszcze kilka lat temu. To prawda, że szkoła jest nastawiona przede wszystkim na zdobywanie wiedzy, nie umiejętności. Jednak i tutaj zachodzą zmiany. Ja i moi rówieśnicy jesteśmy ostatnim rocznikiem (’95), który w szkole średniej miał przyjemność (lub nie) uczyć się fizyki, biologii, geografii i chemii. Młodsi w pierwszej klasie spotykają się z przedmiotem przyroda, gdzie uczą się fizyki kręgosłupa (jak go nie przeciążać), zastosowania GPS-u czy prawidłowego czytania ulotek farmaceutycznych. Czy to dobrze? Mam wątpliwości. Z jednej strony cieszy mnie to, że następne roczniki humanistów nie będą zobowiązane do pisania równań reakcji chemicznych, z drugiej – czy ta wiedza, choć niewątpliwie przydatna w życiu, nie jest zbyt elementarna? Czy uczenie tego w szkole ma sens? Ja nie czuję się w żaden sposób poszkodowana brakiem lekcji o składnikach kosmetyków. Może jednak nie każdy, tak jak ja, wiedzę czerpie również poza szkołą? A może naiwnie nie zdaję sobie sprawy z własnych braków? Reply Little Town Shoes December 8, 2013 - 4:07 pmCześć Katia, To dobrze wiedzieć, ze się szkoły zmieniają w Polsce na lepsze. W porównaniu do moich doświadczeń to brzmi jak marzenie. Ciekawa jestem czy uczniowie są bardziej zachęcani do publicznych wystąpień? Czy uczą publicznej debaty? Z punktu widzenia konkurencyjności na rynku pracy to te umiejętności są szalenie ważne PS Tak dokładnie I LO. Chociaż te dramatyczne doświadczenia to ze szkoły podstawowej. Reply Amelia December 13, 2013 - 10:52 pmKilka tygodni temu znalazłam Twojego bloga i jestem nim absolutnie zachwycona. Jest świetny 😉 Co do artykułu to chciałam spytać o community colleges. Jak są postrzegane przez Amerykanów. Czy patrzy się na nie z przymrużeniem oka tak jak w Polsce na szkoły policealne, czy może warto zainwestować w taką edukację? Kończę teraz w Polsce Architekturę Wnętrz, ale zawsze marzyłam o studiach w Stanach. Możliwe, że niedługo mogłabym mieć szansę na studia za granicą, a że taki dwuletni college byłby o wiele tańszy od bachelora na university próbuję zasięgnąć jak najwięcej opinii. Może wiesz jak w Stanach podchodzą do takiej dwuletniej edukacji? 😉 Reply Little Town Shoes December 14, 2013 - 6:15 pmHej Amelia, Bardzo dziękuję! Co do Community Colleges to jest tez tak jak mówisz, z reguły jest dla osób które nie miały najlepszych ocen badz których nie stać na zwykły collage. Ale są tez takie które maja bardzo dobra reputacje. Co do dyplomu z tej szkoły to jest podobnie. Ale nawet associate degree z jakiejkolwiek amerykańskiej szkoły daje tu lepszy start niż magister z polskiej uczelni. Niestety. Reply Kinga A December 22, 2013 - 11:38 pmLTS, czyli Twoim zdaniem, gdzie zdobędę lepsze wykształcenie, gdzie lepiej iść na studia – Polska czy może jednak USA? Reply Little Town Shoes December 23, 2013 - 3:54 pmKinga, jezeli masz taka mozliwosc to zdecydowanie USA. Dyplom z nawet najlepszej uczelni w Polsce niestety zupelnie sie nie liczy w Stanach …:( Reply Kate December 28, 2013 - 3:18 pmPo pierwsze świetny blog, odkryłam go kilka dni temu szukając czegoś na temat tego miasta, od tego czasu Twój blog po prostu mnie “wciągnął”. Uwielbiam Twój styl pisania,świetnie się go czyta. Chciałam się odnieść do wcześniejszego komentarza Katii A co do szkoły w Polsce. Jestem uczniem LO, ale moja szkoła, w odróżnieniu od innych szkół w mieście, jest nowa- 7 lat. Dyrekcja stara się wprowadzać nowe metody, słucha uczniów, organizowane są rożnego rodzaju debaty itp. Również program nauczania jest radykalnie zmieniony. Przez 1 semestr dokańczamy materiał gimnazjalny, a od 2 sem. do matury realizujemy tylko te przedmioty, które sami wybierzemy ( nie przekraczając 36h/tydzień) wzbogacone o przedmioty uzupełniające typu historia i społeczeństwo, czy tzw. przyroda (zależy od wybranych rozszerzeń). Dla mnie jest to spełnienie marzeń bo mogę się poświecić się tym przedmiotom które mnie interesują, a nie męczyć się np. z geografią czy wos-em, skoro wiem, że te przedmioty mi się nie przydadzą w późniejszym życiu (bo podstawową wiedzę zdobyłam już w gimnazjum). Chciałam się zapytać czy wiesz jak wgląda problem dzieci z dysleksją w amerykańskich szkołach? Bo wiem, z własnego doświadczenia, że takie dzieci nie mają łatwo w polskich szkołach, dysleksja nie jest traktowana jako problem, chorobę tylko jak wadę coś czego się nie zauważa tylko na siłę każe się dziecku wykuwać zasady pisowni, kaligrafie, każe mu się czytać na środku (chociaż jest to bardzo ciężkie), bo może się nauczy. Dzieci z dysleksją często traktuje się tak, jak dawniej leworęcznych. Reply Karolina February 24, 2014 - 11:37 amNie mogę niestety zgodzić się ze stwierdzeniem odnośnie polskiej szkoły – że uczą myślenia i rozwiązywania problemów. To się nazywa kreatywność. Nie uczą kreatywności na 200%. Co do zmian to rzeczywiście być może są na lepsze. sądzę, że zdecydowanie uczenie rzeczy bardziej praktycznych, w tym składu kosmetyków czy jedzenia jest jak najbardziej właściwe. oczywiście ostatecznie wszystko zależy od tego jak to wychodzi w praktyce. Reply Ż February 28, 2014 - 12:28 pmZdecydowanie się zgadzam. Zawsze wydawało mi się, że to właśnie amerykańskie szkoły uczą myślenia i rozwiązywania problemów plus wszystko opisane powyżej. Polskie szkoły mogą co najwyżej nauczyć wkuwania wzorów chemicznych i co to jest tkanka poprzecznie-prążkowana. I za rok i tak już nikt niczego nie pamięta…. Reply Jeremy October 1, 2014 - 11:31 pmŚwietny artykuł zgadzam się w 100 % z tym ,że w Polsce nie uczy się kreatywności .Sam z obserwacji stwierdzam, że mało jest osób które tworzą ( piszą piosenki , malują, zaczynają jakąś inicjatywę, piszą książki itp.).Przez to niestety ciężko jest usłyszeć a jakimś sławnym na skalę światową lub przynajmniej europejską np. polskim artyście (oczywiście nie generalizuje ,bo są wyjątki ). Amerykanie natomiast w tej kwestii mają się świetnie, ich twórcy doceniani i popularni są wszędzie .Ważne jest też podejście ludzi z zewnątrz. Niestety często bywa, że Polak gdy widzi, że inny działa, tworzy i jeszcze nie daj Bóg zostanie za to doceniony to już leci fala “hejtu” (zachowanie w stylu sam nie zrobi, ale krytykuje). Powoduje to później blokadę, bo każdy boi się takiej krytyki i zamieszania wywołanego nie wiadomo czym . Amerykanie natomiast myślę, że raczej stawiają na zasadę dobrego pomysłu to znaczy : Udaje mi się coś wymyślić, mam plan ,mam marzenie – działam. Gdzie Polak po drodze znalazłby 1000 problemów i przeszkód. Reply Agnieszka November 20, 2014 - 7:54 pmNie wiem dokladnie jaki jest system nauczania w Polsce w dzisiejszych czasach, uniwersytet skonczylam w 2003 roku, wiec dosc dawno temu. Az do konca nie zgodzilabym sie ze wszystkim co jest napisane w tym artykule. Mam czworke dzieci w roznym wieku – od 10 do 20 lat. Mieszkamy w Arizonie, gdzie edukacja jest na bardzo niskim poziomie w porownaniu do reszty Stanow Zjednoczonych (calego swiata wlasciwie). Edukacja w USA, w olbrzymim stopniu, zalezy od miejsca zamieszkania. Dobre szkoly sa zwykle w bogatszych rejonach, gdzie mieszkancy placa wiecej podatkow i edukacja jest waznym elementem wychowania dla rodzicow. Dobre szkoly to takze te, gdzie rodzice moga spedzic czas na woluntariat – PTO (Parent Teacher Organization), przychodzac w casie szkoly by pomoc nauczycielom i po szkole na dodatkowe zajecia. Najlepsze szkoly w Arizonie – tzn te, ktore przynosza najlepsze wyniki na testach, to ostatnio szkoly tzw Tradycyjne (Traditonal Schools), gdzie najwiekszy nacisk jest na wiedze przekazywana od nauczyciela do dziecka a nie na kreatywnosc i abstrakcyjne myslenie. Dzieci, juz od 5 roku zycia, siedza w lawce przez 7 godzin dziennie, majac jedna (lub dwie) pol godzinne przerwy. Zajecia dodatkowe, takie jak muzyka, WF, plastyka czy komputery- ucina sie z powodow finansowych i nacisku na zwiekszenie czasu instrukcji. Dysciplina w tego rodzaju szkolach jest bardzo wazna. Malym przykladem jest gdy dzieci musza cala klasa przejsc z jednego miejsca do drugiego, w “sznureczku”, cichutko, trzymajac dlonie za plecami. Nie wyobrazam sobie, by tak bylo w Polsce, w jakiejkolwiek szkole. Mimo tego, moje dzieci dosc dobrze sobie radza w stosunkach miedzyludzkich. Dlaczego? Stany Zjednoczone to kraj ceniacy ekstrawersje, raczej niz introwersje tak jak w Polsce. Ta ekstrawersja jest widoczna niekoniecznie w szkolach, ale w relacjach ze znajomymi, zajeciach pozaszkolnych, telewizji itp. A co do wiedzy, ktorej dzieci nabywaja w szkolach amerykanskich, to jest wiedza minimalna, skupiajaca uwage na nauce czytania, pisania i matematyki. Science i Social Studies – polaczenie wszystkich nauk scislych, zajmuje tylko kilka godzin tygodniowo z tych trzydziestu-pieciu, ktore dzieci spedzaja na nauce. Wynik jest taki, ze dzieci wyksztacone w Polsce, beda potrafily w przyszlosci wykonac kazdy zawod, a w USA tylko ten ktorego sie wyuczyly i to na dodatek na bardzo niskim poziomie. Dla porownania, prosze pomyslec o pielegniarkach amerykanskich i polskich, po tej samej ilosci lat ksztalcenia; o informatykach, matematykach czy ksiegowych. Wiedza, ktora dzieci zdobywaja w Polsce jest byc moze bardzo konkretna, ale tez obszerna. Nawet czytanie lektur obowiazkowych, pomaga z elastycznoscia myslenia w innych dziedzinach. A co do Uniwersytetow, to gdy pokazalam swoj transkrypt ze studiow, swojemu pracodawcy, byla zaskoczena i nieco zszokowana gdy odkryla jakie zajecia mialam podczas studiow. Szczerze polecam polskie uniwersytety raczej niz amerykanskie, nie tylko te amerykanskie sa okropne drogie ale tez niekoniecznie tak dobre jak niektore uniwersytety w Polsce. Polskie pielegniarki, specjalisci od programowanie itp sa wciaz jednymi z najlepszych nawet tutaj. Jestem typowa, Polska introwertka i radze sobie o wiele lepiej pracujac w Social Services niz wielu Amerykanow. Przede wszystkim, moi klienci moga polegac na prace wykonana i wykonana dobrze i na czas, podczas gdy wielu Amerykanow raczej nie zdaje sobie sprawy z tego ze jakosc pracy jest istotna. Oczywiscie, to tylko moja perspektywa. USA to olbrzymi i roznorodny kraj, kazdy stan, kazde miasto jest calkowicie inne i ma inne priorytety. Reply Kasia Cywinska May 2, 2017 - 4:39 amCalkowicie sie z Pania zgadzam. Mieszkam w USA od 14 lat. Moja corka wlasnie konczy szkole srednia w ktorej ja rowniez pracuje. Poziom nauczania w szkolach srednich jest oplakany. Dodam, ze mieszkamy w Texasie. Reply Kris November 21, 2014 - 12:20 amOd ponad 5 lat mieszkam w USA. Mam dwóch synów – jeden w 8 grade – ma 14 lat i przyjechał do USA w wieku 10 lat, a drugi chłopak, który urodził się tutaj, jest w preschool, ma 4 lata. Chętnie podzielę się z Państwem moimi spostrzeżeniami i doświadczeniami związanymi z edukacją dzieci w USA. Po cześci podzielam państwa opinię, iż szkoła amerykańska uczy kreatywności, dodaje pewności i wiary w swoje możliwości, uczy publicznych wystapień i przemówień (ogromny atut!!!!!), dziecko jest chwalone za każdy nawet najmniejszy progres (co tez uważam za plus, choć sądzę, że w wydaniu Amerykanów jest to nieco przesadzone). Szkoły sa wyposażone w świetny sprzęt i pomoce dydaktyczne. Poziom nauczania przedmiotów ścisłych jest jednak kompromotujący!!!!!! Osobiście mnie to nie dotyczy, gdyż starszy syn jest w klasach zaawansowanych – AC, wiec poziom w/w przedmiotów jest przyzwoity, mniej więcej pokrywający się z poziomem liceum polskiego, zatem syn ma co robić, jak wróci ze szkoły 🙂 Obserwuje jednak co dzieje się w przypadku syna kolegów z klas równoległych. Te dzieci uczą się nadal dodawać i odejmować ułamki, obliczać procent z liczby, równania z jedną niewiadomą, czyli mimimum minima!!!!!! Wiadomo, nie każdy musi być naukowcem, ale momentami jest to poziom 4 klasy szkoły podstawowej w Polsce. Poza tym nie podoba mi się tu kompletny brak systematyczności, tematy są nieutrwalane, przeskakiwane, omijane…panuje ogólny chaos, nie ma stopniowania trudności, co uważam za głowną porażkę tego systemu. Chcę jeszcze dodać, iż nauczyciel jest tu przyjaźnie nastawiony do dzieci, panuje w szkole większa dyscyplina niż w Polsce i uczniowie mają respekt do nauczyciela, co niewątpliwie jest wielkim atutem amerykańskiej szkoły. Nauczyciel jednak pełni tu funcję mniej wiodacą niż w Polsce. Mało tłumaczy na lekcjach, większości używa tablicy multimedialnej, wyświetlając prezentację. Ma to miejsce w szkole u mojego syna w przypadku przedmiotów: English, Spanish, Social Study, czy biologia – choć w tym przypadku dochodzą jeszcze zajęcia laboratoryjne, co uważam za wielki plus! Matematyka – a dokładnie Geomery Honour (jak wszsytkie pozostałe przedmioty), mimo, że syn ma na poziomie rozszerzonym, metodycznie wygląda kiepsko. Lepiej było w ubiegłym roku, gdy miał Algeba Honor, kiedy nauczycielem był Niemiec. No cóż, jak widać sa plusy i minusy edukacji amerykańskiej 🙂 Może, gdybym w Polsce nie pracowała jako nauczyciel, to pewnie uważałabym, że moje dzieci znalały się w “edukacyjnym Eldorado”. Wszystko, o czym napisałam jest moją subiektywną opinią. Nie miałam intencji na siłę zmianiac Państwa zdania. Pozdrawiam gorąco, Reply bella33 March 19, 2015 - 4:34 pmbardzo fajny artykuł. Weszłam tutaj szukając opisów szczególnie tego jak wygląda nauka dzieci w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Ponieważ reforma edukacji w Polsce narobiła zamieszania i od 6 roku moje dziecko ma zmierzyć się z wielkim szkolnym wyzwaniem. Nie wiem jak to u nas będzie wyglądało i zastanawia mnie jak to jest tam, wiem że dzieci chodzą od zawsze od 6 lat. Możesz coś napisać? jak to wygląda jak te dzieci są traktowane nie wiem jak ująć tzn czy system edukacji Jest tak surowy jak tu, U nas raczej mam wielkie obawy, z tego co do mnie dochodzi dzieci od początku są oceniane straszone nie wyobrażam sobie tych nerwów i stresu. Reply Marta December 9, 2015 - 1:14 pmCiekawe spostrzeżenia. I powiem Ci, że coś w tym jest. Bo nawet na studiach nie uczymy się mówić przed większą liczbą osób. Prawie wszystkie zaliczenia są pisemne. Ja przez 3 lata tylko 2 razy odpowiadałam ustnie. Reply malaporcjamnie February 17, 2016 - 9:06 amCiekawy artykuł ale tak się zastanawiam czy po LO dla dorosłych ludzie mogą ubiegać się o studia w stanach? Reply Anonymous March 30, 2016 - 7:32 pmHej. Jestem Ada i chciałam namówić rodziców aby wysłali mnie na pół roku do USA do szkoły. Wiem, ze to kosztowny temat, wiec bedzie to trudne dlatego myślałam czy jest moze sens bym poleciała na przykład od połowy maja do końca czerwca na ok. 6 tyg. Niestety nie dokońca wiem czy to jest możliwe oraz czy taka szkoła chciałaby mnie przyjąć na tak krotki okres. Koncze właśnie 3 gimnazjum czyli wydaje mi sie ze tak jakby 1 high school. Chciałabym sie zapytać czy taki pomysł jest opłacalny oraz czy mogłabyś mi cos poradzić gdyby jednak to okazało sie niemożliwe. Chciałabym również wiedziec co mniej wiecej miałabym wtedy w takiej szkole w USA gdybym jeszcze w tym roku (w maju) poszła do takiej szkoły. Bardzo prosze o pomoc gdyż zalezy mi by znaleźć jak najrozsądniejsze rozwiazanie oraz najlepiej (najtańsze)!!! Prosze! Reply Anonymous November 9, 2016 - 2:04 amKRIS, ma Pani calkowita racje. Reply aga February 28, 2017 - 5:58 pmTak masz calkowita racje. Dosalabym jeszcze tutaj problem uczenia sie w Polsce na pamiec. W USA ucza sie bardziej rozumowo, klada nacisk na zajecia ‘hands and heads on’ czyli praktyke. Sama skonczylam jedno z najlepszych LO w Polsce, w klasie boil-chem-fiz. Z racji tego ze posiadam podwojne obywatelstwo postanowilam wybrac sie na studia w stanach. Okazalo sie ze moje swiadectwo z paskiem nic nie znaczy. Na laboratoriach bylam zielona, a o esseyach nie mialam pojecia (nie mowiac juz o wystapieniach publiczynch brrr.). Reply daytona rolex watch imitation September 1, 2017 - 3:02 amdaytona rolex watch imitation There is an ending. Just remember that I meant for this to be an art game. I do feel like I spent an inordinate amount of time on the much more traditional gameplay elements, which may possibly make the meaning of the game a bit unclear. If you mess ab… Reply Porozmawiajmy :)
Warunki uczestnictwa w programie wiek pomiędzy 15 a 18,5 lat dobra znajomość języka angielskiego dostarczenie świadectw szkolnych z ostatnich 3 lat dostarczenie wypełnionej "application form" ( aplikacja dostępna w biurach Why Not USA albo u konsultantów ) Pamiętaj! Uczestnik programu Rok szkolny w USA powinien być osobą samodzielną, odpowiedzialną oraz łatwo dostosowującą się do nowych warunków. Przede wszystkim musisz być zdecydowany/a na spędzenie semestru lub dwóch w amerykańskiej szkole. Co zyskujesz dzięki uczestnictwie? zdobędziesz jakże cenne obecnie doświadczenie, które przyniesie Ci korzyści w przyszłości zarówno przy zdawaniu na studia, jak i przy kształtowaniu Twojej kariery zawodowej poznasz amerykańską kulturę i zasmakujesz "amerykańskiego stylu życia" zdobędziesz niezapomniane przeżycia i nowe przyjaźnie udoskonalisz swój angielski Sponsor programu Sponsorem programu "Academic Year/Rok Szkolny w USA" jest Council for Educational Travel CET USA. Informacje dodatkowe o programie Zgodnie z Rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji - uczestnik po zdaniu egzaminów uzupełniających - różnice w programie szkoły w USA i macierzystej w Polsce ma zaliczony rok i przechodzi do następnej klasy. Program Rok Szkolny w USA może być realizowany w ciągu roku (dwa semestry) od września do czerwca lub pół roku ( I lub II semestr ) od września do stycznia lub od lutego do czerwca. Cena programu Cena programu za pobyt 10-miesięczny ( dwa semestry ): 5100$ Cena programu za pobyt 5-miesięczny ( semestr ): 4800$ PLACEMENT Jest to podstawowa informacja o miejscu Twojego pobytu, adres i krótkie dane rodziny goszczącej, koordynatora i szkoły. Jeśli otrzymałeś już z biura, w którym się zgłosiłeś swój placement, poznaj swoją amerykańską rodzinę goszczącą jeszcze przed przyjazdem do USA. Napisz list, wyślij e-mail lub zadzwoń, podziękuj za zaproszenie. W ten sposób nawiążesz kontakt, który zmniejszy stres wywołany wyjazdem w nieznane. Jeśli jeszcze nie otrzymałeś swojego placementu, czekaj cierpliwie na informację, możesz ja otrzymać w każdej chwili, również na krótko przed terminem wyjazdu do USA. Znalezienie odpowiedniej rodziny goszczącej i rejestracja w szkole wymaga czasu, wielu starań i nie jest łatwym zadaniem. Wiele rodzin amerykańskich decyduje się na przyjęcie ucznia dopiero w lipcu i sierpniu. Pamiętaj, że wielu Twoich rówieśników z innych krajów czeka na podobne informacje. Przed wyjazdem postaraj się zapoznać z choćby najważniejszymi faktami dotyczącymi Stanów Zjednoczonych. Zajrzyj np. do encyklopedii, aby dowiedzieć się więcej niż to, że prezydentem Stanów Zjednoczonych jest Barack Obama. Mile zaskoczysz swoją wiedzą amerykańskich rówieśników, rodzinę i nauczycieli. Nie oczekuj jednak, że Amerykanie odwdzięczą Ci się tym samym. Wiedza przeciętnego Amerykanina na temat Europy jest dość nikła. Nie wszyscy Amerykanie posiadają paszporty i podróżują poza granice USA. Jednym z powodów, dla których zapraszają Cię do siebie jest chęć poznania kultury innego kraju. Warto więc zabrać ze sobą np. przepisy kulinarne typowych polskich potraw, album lub pocztówki ilustrujące Twoje rodzinne miasto. TRUDNE POCZĄTKI Tuż po przyjeździe Twój koordynator zapozna Cię z nową sytuacją. Poda Ci wtedy ogólne informacje dotyczące USA i programu, jak również specyficzne informacje dotyczące Twojej społeczności lokalnej oraz szkoły. Słuchaj wszystkiego uważnie. Podczas spotkania możesz zadawać pytania, nawet te, które wydają Ci się banalne. Weź pod uwagę, że podczas spotkań z koordynatorami jesteś przez nich obserwowany. Bardzo ważne jest jakie zrobisz na nich pierwsze wrażenie. Od tego zależą początki Twojego pobytu. Zachowuj się więc naturalnie i bądź sobą. NIE JESTEŚ SAM Twój opiekun - koordynator (local coordinator/area representative) oraz rodzina goszcząca są po to, aby pomóc Ci przetrwać pierwszy okres adaptacji, zrozumieć reguły i zwyczaje w miejscu Twojego pobytu, aż poczujesz, że możesz nazwać je swoim drugim domem. Powodzenie programu w znacznym stopniu zależeć będzie od Twojej postawy: otwartości, umiejętności rozwiązywania problemów, współdziałania z innymi oraz pozytywnego myślenia. Jest rzeczą zupełnie naturalną, że możesz napotkać problemy, których nie będziesz umiał sam rozwiązać. W takich sytuacjach koordynator służy Ci wsparciem i radą. Powinieneś dbać o regularne kontakty z Twoim koordynatorem, który będzie spotykał się z Tobą w szkole, odwiedzał i rozmawiał z Twoja rodziną goszczącą. Raporty o Twoich kontaktach z rodziną i o postępach w szkole będą nadsyłane do biura. Przekażemy je Twoim rodzicom. W razie problemów najgorszym rozwiązaniem są rozpaczliwe telefony do rodziców w kraju. Rodzice nie są w stanie pomóc Ci na odległość oraz trafnie ocenić sytuacji, w której się znalazłeś. Może się zdarzyć, że wyolbrzymiłeś problem, który można było, przy pomocy koordynatora, skutecznie i szybko rozwiązać. Znacznie lepiej gdy koordynator dowie się bezpośrednio od Ciebie o Twoim problemie niż od innych. Wykażesz w ten sposób zdolność do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, co będzie dla Ciebie powodem do satysfakcji. Do Twojej dyspozycji jest również bezpłatna linia telefoniczna w razie konieczności natychmiastowego skontaktowania się z pracownikiem fundacji. Korzystaj z niej tylko w nagłych sytuacjach wymagających natychmiastowej pomocy lub niemożności skontaktowania się z Twoim koordynatorem lub rodziną. NAWIĄZYWANIE PRZYJAŹNI Podczas pobytu masz szansę nawiązać wiele ciekawych znajomości i przyjaźni zarówno z amerykańskimi rówieśnikami jak i innymi exchange students. Zainteresowanie Twoją osobą i ciekawość otoczenia nie będzie trwać długo. Następny krok należy do Ciebie. Jeśli trafisz do rodziny z dziećmi w podobnym wieku, w naturalny sposób poznasz grono ich znajomych i przyjaciół. Może się jednak okazać, że będziesz wolał spędzać czas z kimś innym. Najlepszym miejscem na kontakty rówieśnicze jest szkoła. Liczne zajęcia pozaszkolne stwarzają okazję do spotykania się z ludźmi o wspólnych zainteresowaniach. Jedno jest pewne - tutaj również trzeba wykazać inicjatywę. Bierne wyczekiwanie, aż ktoś się Tobą zainteresuje nie jest dobrym sposobem na zjednywanie sobie ludzi i nawiązywanie nowych kontaktów. Warto wiedzieć, że powszechny w Ameryce zwyczaj pozdrawiania się "Hello, how are you" najczęściej nie jest zaproszeniem do dłuższej rozmowy. Nie oznacza to jednak, że Amerykanie nie są przyjacielscy lub chętni do nawiązywania trwalszych znajomości. ANGIELSKI Angielski, którym będziesz się posługiwał na co dzień, będzie wydawał się całkiem inny od tego, który poznałeś w szkole. Wielu Amerykanów mówi szybko i niewyraźnie. Nie zapomnij, że języka uczysz się wszędzie, w każdej sytuacji. Korzystaj z każdej okazji rozmowy, a staniesz się wtedy prawdziwym członkiem społeczności, w której przebywasz. Nie musisz czuć się sfrustrowany i zakłopotany tym, że nie wszystko rozumiesz lub robisz błędy. Chętnie korzystaj z pomocy każdego, kto Ci ją oferuje. SZKOŁA ŚREDNIA American High School Amerykańska szkoła średnia znacznie różni się od polskiej. Program nauki obejmuje mniej teorii na rzecz praktycznych umiejętności i samodzielności myślenia. Nauczyciele nie są tak wymagający, potrafią docenić zainteresowanie ucznia przedmiotem oraz wysiłek włożony w opanowanie wiedzy. Nauka odbywa się bez stresu, jeśli będziesz się wystarczająco starał nie powinieneś obawiać się, że sobie nie poradzisz. Staraj się aktywnie uczestniczyć w lekcjach, aby wynieść z nich jak najwięcej. Jeśli po jakimś czasie stwierdzisz, że nauka nie sprawia ci kłopotów i otrzymujesz dobre oceny, możesz bardziej zaangażować się w pozalekcyjne zajęcia na terenie szkoły: sporty, działalność samorządową, kluby, zespoły teatralne, akcje społeczne i charytatywne. W Ameryce rok szkolny rozpoczyna się w drugiej połowie sierpnia lub na początku września, w każdej szkole w innym terminie, gdyż amerykański system szkolnictwa jest zdecentralizowany. Koniec roku przypada na początek czerwca lub koniec maja, w zależności od terminu rozpoczęcia. Podczas nauki są dwie przerwy wakacyjne: jedna dwutygodniowa na przełomie grudnia i stycznia oraz tygodniowa na wiosnę. W tym czasie część szkół organizuje wycieczki krajoznawcze. Obecność na zajęciach jest obowiązkowa, opuszczenie lekcji bez powodu jest traktowane poważnie. Jeśli jesteś chory lub źle się czujesz, lekarz/pielęgniarka lub rodzina goszcząca muszą potwierdzić nieobecność w szkole. WYBÓR PRZEDMIOTÓW W większości szkół amerykańskich uczniowie uczą się od pięciu do siedmiu przedmiotów: angielski, nauki ścisłe, języki obce, nauki społeczne, business, matematyka, handel, muzyka, wychowanie fizyczne, nauka o zdrowiu. Plan zajęć ustala szkoła. Twój wybór przedmiotów będzie zależał m. in. od Twojego poziomu znajomości języka i przedmiotów dostępnych w Twojej szkole. Regułą są dwa przedmioty obowiązkowe: angielski i historia USA, wiedza o systemie politycznym USA. Jeśli to możliwe, wybierz przedmioty, które miałeś w macierzystej szkole. Ułatwi Ci to kontynuowanie nauki po powrocie. PODZIAŁ NA KLASY: Freshman 9th ( Grade 14-15 lat ) Sophmore 10th ( Grade 15-16 lat ) Junior 11th ( Grade 16-17 lat ) Senior 12th ( Grade 17-18 lat ) SYSTEM OCEN Obowiązują oznaczenia literowe odpowiadające liczbie uzyskanych punktów. Grade Points Average (GPA) oznacza średnią ocen: A - ocena wysoka B - ocena powyżej średniej C - ocena średnia D - ocena dostateczna F - ocena niedostateczna Oczekuje się od Ciebie średniej ocen min. "C" oraz regularnego uczestnictwa we wszystkich zajęciach. ŚwiadectwaNie wszyscy uczniowie ostatniej klasy będą mogli otrzymać dyplom ukończenia amerykańskiej szkoły średniej (High School Diploma). Każda bowiem szkoła w USA ma różne wymagania i przepisy dotyczące obcokrajowców. Amerykański organizator programu nie ma wpływu na decyzję szkoły w tej sprawie. Naleganie na wydanie dyplomu, wbrew decyzji szkoły, narazi Cię na wiele nieprzyjemności. Domaganie się czegokolwiek, co z racji przepisów nie przysługuje Ci, ma bardzo negatywny wydźwięk. Może się zdarzyć, iż z tego właśnie powodu szkoła nie będzie chciała w przyszłości przyjąć uczniów z Polski. Ponadto wiele szkół nie wydaje regularnego dyplomu zagranicznym studentom - w żadnych okolicznościach. Możesz otrzymać dyplom honorowy lub świadectwo uczestnictwa w zajęciach szkolnych wraz z wykazem przedmiotów i uzyskanych ocen. Taki dokument powinien wystarczyć aby kontynuować naukę po powrocie do kraju (pod warunkiem uzupełnienia występujących różnic programowych). Pamiętaj, że program "Academic Year/Rok Szkolny w USA" jest programem wymiany młodzieżowej i jego celem jest poznanie kultury amerykańskiej i nauka języka, a nie uzyskanie dyplomu, czy też zdanie matury. Udział w zajęciach sportowychAmerykanie kochają sport. W USA ogromną wagę przykłada się do fizycznego rozwoju młodzieży. Szkoły amerykańskie oferują duże możliwości uprawiania wielu różnych dyscyplin sportowych - piłki nożnej, koszykówki, siatkówki, pływania, tenisa. Będziesz miał pełną możliwość rozwijania swoich umiejętności i pasji sportowych. Jedynym ograniczeniem w stosunku do uczniów z wymiany międzynarodowej są przepisy zabraniające reprezentowania szkoły w rozgrywkach międzyszkolnych. Kwestię tę regulują przepisy obowiązujące w danym stanie lub szkole (przepisy w różnych szkołach tego samego dystryktu mogą się różnić). PRZESTRZEGANIE REGULAMINU I PRAWA Uczestników programu "Academic Year/Rok Szkolny w USA" obowiązuje regulamin, który obliguje do przestrzegania prawa amerykańskiego, które zabrania: posiadania i spożywania alkoholu osobom poniżej 21-go roku życia posiadania i używania narkotyków kupowania i używania tytoniu osobom poniżej 18-go roku życia Za nieprzestrzeganie powyższych przepisów grozi deportacja z kraju !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwaga! Każde wejście w konflikt z prawem w USA jest równoznaczne z wykluczeniem z programu. Istnieje ogromna różnica w konsekwencjach łamania prawa w USA i w Polsce. Będąc w Polsce, jesteś obywatelem tego kraju. Możesz liczyć na wsparcie i pomoc rodziny i przyjaciół. Zetknięcie się z prawem, sądem i policją w USA ma zupełnie inny przebieg niż w kraju i zupełnie inaczej się kończy. Łamanie prawa w USA jest surowo karane. Nie ma znaczenia, czy ze sklepu wzięło się cukierka, przywłaszczyło 10 USD czy całą torbę rzeczy. Kradzież jest kradzieżą, za nią grozi areszt, więzienie, ogromne koszty sądowe i wydatki na adwokata. W niektórych stanach osoba przebywająca w areszcie jest pozbawiona kontaktu - nawet telefonicznego z osobami z zewnątrz, które mogłyby jej pomóc (koordynator, rodzina goszcząca). A jeśli wyjazd z USA skończy się deportacją, można mówić że się miało szczęście. Potraktuj więc poważnie to ostrzeżenie. Niestety nie jest ono bezpodstawne. ZASADY I REGUŁY USTALONE PRZEZ AMERYKAŃSKIEGO ORGANIZATORA PROGRAMU Zajęcia szkolneRegularne uczestnictwo we wszystkich zajęciach szkolnych jest obowiązkowe. Oczekuje się od Ciebie średniej ocen min. 'C' z każdego przedmiotu (patrz System ocen). Przestrzeganie zasad i zwyczajów domowych (family rules)Uczestnik musi przestrzegać zasad ustalonych przez rodzinę amerykańską (późne powroty do domu, zapraszanie gości, pomoc w domu itp.) Prowadzenie samochoduProwadzenie samochodu jest zabronione. Jedynym wyjątkiem jest kurs prawa jazdy prowadzony przez instruktora w szkole. PodróżowaniePodróże indywidualne lub wycieczki grupowe są dozwolone jedynie z dorosłym opiekunem zatwierdzonym przez organizatora pobytu. Na wyjazd z miejsca zamieszkania musi wyrazić zgodę Twoja rodzina w kraju i rodzina goszcząca. W żadnym wypadku niedopuszczalne są wyjazdy, które kolidują z zajęciami w szkole. Podróżowanie bez opieki poza teren zamieszkania jest zabronione. W USA nie wolno podróżować autostopem. KieszonkowePomimo, że Twój pobyt został już opłacony jesteś odpowiedzialny za swoje własne, osobiste wydatki np. środki higieny, znaczki, rozmowy telefoniczne, wydatki szkolne - książki, strój sportowy itp. Minimalna kwota jaką powinieneś dysponować wynosi $150-$200 na miesiąc. Przykładowe ceny: T shirt $10-$20, bilet do kina $6-$10, pasta do zębów $1-$3, podręcznik szkolny $30-$40, fryzjer $10-$25, szampon $2-$5, lunch w szkole $2-$3. W żadnym wypadku nie możesz narażać rodziny goszczącej na pokrywanie Twoich wydatków i pożyczanie pieniędzy od kogokolwiek. Może Cię to narazić na pogorszenie stosunków z otoczeniem. Naucz się racjonalnie rozporządzać swoim kieszonkowym. Po przyjeździe rodzina lub koordynator pomoże Ci założyć konto w banku, na które rodzice w kraju będą mogli przesyłać ustalone kieszonkowe. Bardzo popularne i wygodne jest korzystanie z kart płatniczych (np. VISA, Master Card lub czeków podróżnych - więcej informacji uzyskasz w każdym dużym banku w kraju.) Odwiedziny rodzicówWłożyłeś wiele wysiłku, aby przełamać trudności związane z adaptacją w nowe środowisko. Tęsknota za domem daje czasami znać o sobie, ale codzienne sprawy, nowe znajomości absorbują na tyle, że coraz rzadziej myślisz o tym, co zostawiłeś w kraju. Oznacza to, że żyjesz pełnią aktualnych wydarzeń i spotkanie z rodzicami spowoduje, że wszystko będzie trzeba zaczynać od początku. Dla Twojego dobra organizator ustalił, iż rodzice mogą odwiedzić Cię dopiero pod koniec Twojego pobytu w USA. Regulamin nie przewiduje też przyjazdu uczestnika do kraju w trakcie trwania programu. Zakończenie programuPrzepisy ustalają, że uczestnik wraca do kraju po zakończeniu programu tj. najpóźniej 2 tygodnie po zakończeniu roku szkolnego lub dacie ważności wizy J-1. Po upływie tego terminu wygasa Twoje ubezpieczenie oraz opieka amerykańskiego reguły programowe (rules) oparte są na wieloletnim doświadczeniu fundacji amerykańskich organizujących program wymiany młodzieżowej. Reguły te nie są przypadkowe, ale świadomie zaplanowane tak, aby zapewnić sprawne funkcjonowanie programu dla wszystkich zainteresowanych - dla Ciebie, rodziny goszczącej, Twoich rodziców w kraju, Twojego koordynatora oraz Twojej szkoły. Zostały one ujęte w formularzu zgłoszeniowym, a ich przestrzeganie jest warunkiem Twojego pobytu w USA. Naruszenie reguł może spowodować zastosowanie wobec uczestnika tzw. okresu warunkowego (probation), podczas którego uczestnik znajduje się pod wzmożoną kontrolą pracowników fundacji i może być zawieszony w prawach uczestnika programu. PODRÓŻ DO USA Dokumenty, które powinieneś zabrać ze sobą: Ważny paszport z wizą J-1 do USA Druk wizowy DS-2019 (w kopercie załączony do Twojego paszportu) Bilet lotniczy Placement z adresem rodziny i koordynatora Zaświadczenie o wymaganych szczepieniach jeśli nie przesłałeś ich wcześniej do biura, w którym załatwiałeś wszystkie formalności lub uzupełniłeś szczepienia krótko przez wyjazdem z kraju. Brak szczepień wymaganych przez szkołę amerykańską spowoduje, że będziesz musiał zaszczepić się zaraz po przyjeździe do USA, a koszty nie będą pokryte przez ubezpieczenie. Kopię ostatniego świadectwa szkolnego wraz z jego tłumaczeniem Uwaga! Warto zabezpieczyć się na wypadek zagubienia paszportu lub/i biletu lotniczego i zabrać ze sobą kopie obu dokumentów. W razie czego łatwiej będzie o duplikat. WIZA J-1 Sponsorem Twojej wizy jest amerykański organizator odpowiedzialny za Ciebie podczas trwania programu. Odpowiedzialność ta wygasa z chwilą zakończenia programu. Wygasa również Twoja polisa ubezpieczeniowa. Status wizy J-1 zobowiązuje do opuszczenia Stanów z chwilą zakończenia programu. Okres ten wyznaczany jest regulaminem fundacji i drukiem wizowym DS-2019. UbezpieczenieKażdy uczestnik programu jest objęty obowiązkowym amerykańskim ubezpieczeniem zdrowotnym i ubezpieczeniem od nieszczęśliwych wypadków. Ubezpieczenie obowiązuje od momentu przyjazdu do USA do zakończenia programu. Ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia z wyjątkiem następujących sytuacji: zachorowania, które są następstwem wcześniejszych / przewlekłych schorzeń (wizyty kontrolne) powstałych przed przyjazdem do USA większość zabiegów stomatologicznych takich jak leczenie zachowawcze, wymiana plomby (skontroluj zęby przed wyjazdem) wizyty u ortodonty (aparaty na zębach) wymiana okularów i szkieł kontaktowych (jeśli nosisz okulary, zabierz ze sobą zapasową parę) ciąża i związane z nią badania i testy konsultacje psychologiczne i leczenie psychiatryczne Ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia stomatologicznego i okulistycznego jedynie w nagłych wizyta u lekarza wymaga wypełnienia formularza ubezpieczeniowego (claim form), który wraz z rachunkami za wykonaną usługę medyczną trzeba przesłać na adres towarzystwa ubezpieczeniowego w USA. Szczegółowe informacje na temat polisy ubezpieczeniowej oraz szkolenie na ten temat przeprowadzi lokalny koordynator po przylocie do USA. Na koniec kilka "złotych" zasad, które ułatwią Ci życie codzienne: Jeśli zepsujesz coś, przyznaj się do tego i napraw lub wymień. Jeśli nie wiesz jak coś obsługiwać, zostaw to i zapytaj kogoś, kto się na tym zna. Jeśli chcesz coś pożyczyć, spytaj o pozwolenie. Jeśli coś pożyczyłeś, oddaj. Jeśli coś cenisz, opiekuj się tym. Jeśli zrobisz bałagan, posprzątaj. Jeśli obrazisz kogoś, bądź pierwszym, który powie "przepraszam, porozmawiajmy o tym". Jeśli ktoś Ciebie obrazi, bądź tym, który też powie: "porozmawiajmy o tym". Nie zapominaj o słowach "proszę", "przepraszam" i "dziękuję". Jeśli otwierasz coś, zamknij. Pamiętaj, że o tym jak ułożą się Twoje stosunki z nowym otoczeniem zależy w znacznej mierze od Ciebie samego. Dobrze jest więc być pogodnym i otwartym oraz wykazywać zainteresowanie nowym otoczeniem. Zabierz kilka zdjęć Twej rodziny i Twego miasta. Rozmawiaj z Twymi gospodarzami i ludźmi, których spotkasz, słuchaj poglądów innych i staraj się ich zrozumieć, nawet jeśli nie zgadzasz się z nimi. Staraj się dostosować do miejscowych zwyczajów. Pamiętaj, że Ty tak jak wielu Twoich rówieśników przed Tobą, możesz w czasie pobytu zdobyć przyjaciół na całe życie. Życzymy Ci udanego pobytu!!! Zdajemy sobie sprawę, że nie zawarliśmy tutaj wszystkich możliwych informacji. Dlatego jeżeli nasunie się Wam jakiekolwiek pytanie, na które nie możecie znaleźć odpowiedzi na naszej stronie prosimy je przesłać e-mailem. Odpowiemy na nie natychmiast. Z góry dziękujemy!!! Wszystkie prezentowane na stronach internetowych materiały i ceny nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.
Podstawowe informacje o systemie szkolnictwa Dzieci w USA zaczynają naukę zazwyczaj w wieku 6-7 lat, a obowiązek szkolny trwa 12 lat. Pierwszych pięć lat nauki odbywa się w szkole podstawowej (elementary school). Następne trzy lata nauki mogą mieć miejsce w middle school, nazywaną też junior high school. Middle school może być samodzielną szkołą, albo częścią szkoły średniej. Szkoła podstawowa może też po prostu trwać osiem lat. Ostatnim etapem obowiązkowej nauki jest czteroletnia szkoła średnia, czyli high school. System edukacji w USA kontrolowany jest przez władze stanowe. Każdy stan posiada własny Departament ds. Edukacji (Department of Education), który reguluje kwestie dotyczące podstawy programowej czy kalendarza szkolnego. Elementary school Wiek uczniaRok naukiKlasa6-711st grade7-822nd grade8-933rd grade9-1044th grade10-1155th grade Middle School lub Junior High Wiek uczniaRok naukiKlasa11-1266th grade12-1377th grade13-1488th grade High School Wiek uczniaRok naukiKlasa14-1599th grade lub freshman year 15-161010th grade lub sophomore year 16-171111th grade lub junior year 17-181212th grade lub senior year Rok szkolny w USA Rok szkolny może rozpocząć się od połowy sierpnia do początku września, w zależności od dystryktu. Większość szkół dzieli rok szkolny na semestry: jesienny, trwający od sierpnia/września do przerwy świątecznej, oraz semestr wiosenny, trwający od stycznia do maja. Niektóre szkoły stosują podział na kwartały (quarter system): jesienny (od września do grudnia), zimowy (od stycznia do marca) oraz wiosenny (od kwietnia do czerwca). W trakcie roku szkolnego są dwie dłuższe przerwy w nauce – świąteczna w grudniu (zazwyczaj 2 tygodnie) oraz wiosenna, tygodniowy spring break w marcu. Pozostałe dni wolne od nauki zależą od danego stanu. Szkoła średnia Uczniowie szkół ponadpodstawowych muszą zaliczyć listę podstawowych przedmiotów z tzw. core curriculum przypisanych do odpowiednich klas lub semestrów, obejmujące przedmioty pogrupowane w bloki tematyczne: matematyka, j. angielski, przedmioty ścisłe, historia, nauki społeczne, nauki o zdrowiu, informatyka oraz wychowanie fizyczne. Przedmioty obowiązkowe stanowią około połowy zajęć, a uczeń ma możliwość wyboru spośród dostępnych przedmiotów obowiązkowych (np. zajęcia z algebry na poziomie podstawowym w ramach zajęć z matematyki, zajęcia z creative writing w ramach j. angielskiego). Drugą połowę stanowią przedmioty, które uczniowie mogą wybrać z dostępnej puli electives wedle własnych zainteresowań. W stosunku do szczególnie uzdolnionych uczniów może zostać zastosowany indywidualny tryb nauczania (tzw. fast track). Mogą również podejść do niektórych przedmiotów (np. matematyka, fizyka, chemia) na poziomie uniwersyteckim (tzw. Advanced Placement – AP), których zaliczenie może zostać uwzględnione przez szkołę wyższą. Po zaliczeniu dwunastu klas, uczeń kończy obowiązkową naukę i uzyskuje dyplom ukończenia szkoły, tzw. high school diploma. Uczniowie z wysokimi wynikami kończą szkołę z wyróżnieniem (with honors). Największym zaszczytem jest zostanie valedictorian, czyli uczniem, który wygłasza pożegnalną przemowę na zakończenie ostatniego roku nauki. Oceny Uczniowie w trakcie roku szkolnego otrzymują oceny cząstkowe, np. za wykonanie zadania domowego czy z kartkówki. Ocena na koniec roku wyliczana jest według kryteriów, które mają określoną wagę, przykładowo oceny ze sprawdzianów to 30% oceny końcowej, aktywność na zajęciach 30%, zadania domowe to 20% i obecność 20%. Na dobrą końcową ocenę trzeba więc pracować cały semestr (jeśli przedmiot trwa tylko semestr) lub cały rok. Ocena literowa Ocena procentowa Polski odpowiednikA+ 90-100% + dodatkowe wymagania6, 5+A 90-100%5B80-89% 4C 70-79% 3 D 60-69% 2 F Poniżej 60% 1 Powiązane wpisy Nasza strona korzysta z plików cookies. Wybierając opcję “Accept All”, wyrażasz zgodę na ich użycie. Korzystając z opcji "Cookie Settings" możesz wybrać, na które ciasteczka wyrażasz zgodę.
szkoła w usa klasy